1. Powiedzcie, pasterze mili, gdzieście podten czas chodzili? Do Betlejem sławnego, witać narodzonego, z Panny czystej Mesyjasza, stąd pociecha rośnie nasza: Ubogich pastuszków na ziemi, gdy Boga na oczy widzimy.
2. I my byśmy tam bieżeli, gdybyśmy drogę wiedzieli? Idźcie, pokażemy wam, tylko chciejcie wierzyć nam; Do Betlejem prosto bieżcie, ale czyste serca nieście. Bo ten Pan czysty sam takowych szanuje, przyjmuje sług nowych.
3. A po czemże Go poznamy, gdy żadnych znaków nie znamy? W szopie leży powity, wół z osłem pracowity parą swoją nań chuchają i Dzieciątko ogrzewają; Jezusa Chrystusa małego poznali Go Stwórcę swojego.
4. Patrz, Józefie, co czynimy, puść nas tam, gdzie cię prosimy. Do tej stajni bydlęcej, nie oddalaj nas więcej, niech to Dziecię oglądamy, bo od braci tę wieść mamy, że się Król narodził niebieski, głos świadczy pod niebem anielski.