Śpiew na gloria

Posty 1 - 8 z 9


Posługa: Inna
Miasto:
Online
2020-01-13 11:09:19  

Witam wszystkich. Chciałbym zapytać, jak to właściwie jest ze śpiewem na gloria. W OWMR jest zapis, że nie wolno zastępować Chwała na wysokości żadną inną pieśnią. U mnie i w okolicznych kościołach w okresie Bożego Narodzenia śpiewa się Gdy się Chrystus rodzi. Z ciekawości podejrzałem na YT kilka mszy w różnych kościołach i też tam było śpiewane Gdy się Chrystus rodzi. Czy w okresie Bożego narodzenia jest jakieś odstępstwo od tego zapisu?




Posługa: Wierny świecki
Miasto: Katowice
Offline
Utworzono: 2020-04-24 13:46:20 Zmodyfikowano: 2020-05-05 13:39:47  

Moim zdaniem jest to kwestia danej parafi




Posługa: Inna
Miasto:
Online
2020-05-28 10:42:11  

i ksiedza proboszcza




Posługa: Organista
Miasto: Zachełmie
Offline
Utworzono: 2020-09-09 18:34:17 Zmodyfikowano: 2020-09-09 18:39:29  

Nie ma żadnego odstępstwa od tego przepisu. Wszelkie zmiany tego typu są nadużyciem liturgicznym oraz grzechem ciężkim. Jest przepis, aby odśpiewać hymn Gloria, to należy odśpiewać hymn Gloria, a nie jakąś kolędę, której zaledwie parę słów zgadza się z hymnem. Analogicznie - po co używać jakieś dziwnej formułki "Pan z wami - i z duchem twoim", jak można zamiast tego zaśpiewać "Niechaj z nami będzie Pan". Przecież to takie fajne... Również żaden ksiądz nie ma nic do mówienia. Jedynym urzędem uprawnionym do zmieniania, dodawania lub odejmowania czegoś w liturgii jest Magisterium Kościoła. I tego się należy trzymać, a nie jakiegoś widzimisię księdza odprawiającego daną mszę.




Posługa: Organista
Miasto: Grojec k. Oświęcimia
Offline
2020-09-11 11:42:35  

W każdej Rubryceli diecezjalnej jest napisane wyraźnie, ze jeżeli w jakieś święto, oktawę czy uroczystość przypada śpiew "Chwała na wysokości Bogu" to należy to respektować. Śpiewamy lub odmawiamy - ale "Chwała" musi być ! Skąd się biorą sytuacje, ze śpiewa się inna pieśń? Bierze się to stąd, że w danej parafii "od niepamiętnych czasów" śpiewało się "jakąś" pieśń i ludziska od lat się przyzwyczaili. Przyszedł nowy proboszcz i nic nie zrobił, gdyż ludzie przyszli i powiedzieli, ze u nich w parafii zawsze śpiewa się jakąś pieśń. I proboszcz, dla "świętego spokoju" przytaknął i dalej się to toczy nieprawidłowo. On sam po cichu odmawia "Chwała", ale kościół już nie. Dziwię się organistom, którzy nie mają odwagi by "pociągnąć" dalej "Chwała"?? A może już nie potrafią? Co do straszenia nadużyciem liturgicznym i grzechem ciężkim, to bez przesady, Nie dajmy się zwariować! Rubrycela - rubrycelą, a życie parafialne toczy się dalej po staremu. Przed laty wikariusz, zanim został mianowany proboszczem musiał przejść ileś tam "lekcji i egzaminów" by był przygotowany do pełnienia funkcji proboszczowskiej, również pod względem muzycznym ! Dzisiaj już czegoś takiego nie ma, a jeżeli jest to dotyczy tylko spraw prowadzenia parafii i spraw gospodarczych. W wielu diecezjach na probostwo mianuje się obecnie administratorów, którzy po roku lub dwóch zostają mianowani pełnoprawnymi proboszczami lub biskup zdejmuje go z tej funkcji. Obecnie, przy coraz mniejszych powołaniach, gdzie w danej diecezji umiera więcej kapłanów niż się "rodzi" nowych musi być zmiana myślenia. Kiedyś niektóre parafie miały po 5 - 6 wikariuszów, dzisiaj jak jest ich 3 to super. Niedługo dojdzie do tego, ze na parafiach do 4-5. tys. wiernych urzędować będzie sam proboszcz, który będzie musiał wypełniać wszelkie obowiązki proboszczowsko - wikariuszowskie. Nie chcę marudzić, jako stary organista, ale z czasem może dojść do tego, że to parafianie będą dyktować proboszczowi jak ma funkcjonować. Znam sytuację, gdzie nowo mianowany proboszcz został przez starsze panie upomniany, że poprzedni, zmarły proboszcz składał korporał z lewa na prawo i one sobie życzą, by on też tak składał korporał, który akurat składał odwrotnie. I co? Musiał się dostosować, bo zagroziły mu wizytą u biskupa. Takich ingerencji będzie więcej, Fakt, kapłan jest dla ludzi, ale pewne wymogi kościelne muszą być poza ingerencją parafian i ich widzimisię. Mógłbym tak dalej "marudzić" ale tu chodzi o dobro Kościoła. Znam sytuację, gdzie proboszcz chrzci i udziela ślubów z obcych parafii, gdyż tamtejsi proboszczowie "stawiają Himalaje" parafianom, więc idą do innej parafii, a tamtejsi proboszczowie są wściekli, że "psuje im" parafian.




Posługa: Inna
Miasto:
Online
2020-09-17 11:39:08  

Wszystko pięknie. Weźmy jednak np. w Drodze no Nieba pieśń Na Twe słowo się zbliżamy. Cały modlitewnik zatwierdzony przez specjalistów, biskupów itd, a co proponują zaśpiewać na Gloria?




Posługa: Inna
Miasto:
Online
Utworzono: 2020-09-17 11:39:19 Zmodyfikowano: 2020-09-17 11:40:13  





Posługa: Organista
Miasto: Grojec k. Oświęcimia
Offline
2020-09-19 11:15:05  

W śpiewniku "Droga do nieba" z 2012 roku są pieśni na "Gloria". Myślę, ze zostało to dodane do nowego wydania "z automatu" i przez przeoczenie. Np. w "Śpiewniku kościelnym" wydanym dla archidiecezji katowickiej w roku 2000 nie ma już tekstów na "Gloria", zostały usunięte, tak samo w najnowszym "Śpiewniku kościelnym" ks. Siedleckiego, z 2015 roku, w śpiewanych mszach nie ma zwrotki na "Gloria" Jest zwrotka na "Wejście" a zaraz po niej zwrotka "Na przygotowanie darów". Wiem, sam, ze najlepiej śpiewa się ze starych śpiewników, które zna się prawie na pamięć, Też wolę śpiewać ze "Starego Siedleckiego", gdyż układ pieśni w ostatnich wydaniach Siedleckiego w ogóle mi nie odpowiada. Rzecz gustu, lecz należy pamiętać, że pewne wytyczne Episkopatu obowiązują niezależnie od śpiewnika z którego się śpiewa i należy swoich parafian przyzwyczajać do zmiany w śpiewaniu. Życzę powodzenia i odwagi do zmian. To samo dotyczy śpiewu na "Wierzę w Boga" - już nie obowiązują, chociaż teksty w starych śpiewnika są. Zamieszanie powstało z tego, że w wieku XVIII i XIX napisano polskie teksty do śpiewu na "Gloria" i "Wierzę w Boga". Chodziło o to, że liturgia odprawiana była po łacinie, a chciano zachęcić lud Boży, by chociaż trochę orientował się w tym, co dzieje się przy ołtarzu. Co do pieśni "na wejście" była dowolność - śpiewano co organiście przyszło do głowy, ale musiał zachować umiar liturgiczny. Na przygotowanie darów śpiewano kilka zwrotek pieśni aż do podniesienia. Na podniesienie była cisza, a po nim śpiewano np. dalsze zwrotki danej pieśni. Przerywano dopiero na "Baranku Boży" i na błogosławieństwo. Gdy nie było wiernych organista sam grał na co miał ochotę, byleby utrzymać się w duchu liturgicznym, stąd taka olbrzymia popularność Bacha i innych kompozytorów. Msze tzw. pontyfikalne, w poprzednich wiekach, barok, renesans, z udziałem biskupa mogły trwać nawet i trzy, cztery godziny, z czego trzy czwarte takiej mszy to były śpiewy solowe i chóralne. Biskup i kanonicy więcej czasu przedrzemali niż uczestniczyli w liturgii. Organista miał bardzo wiele pracy, nie to co dzisiaj )) Czasy się zmieniły. Pozdrawiam !



Szybka odpowiedź